Background
Ułan na bawarskim koniu

Na warszawskiej Pradze 26-letni ułan w BMW dokonał brawurowego ataku na przystanek, śmietnik i hulajnogę. Infrastruktura poległa, kierowca i pasażer wyszli z tego bez szwanku. Sprawca był trzeźwy, co tylko pogarsza jego sytuację intelektualną. Dowiódł bowiem, że do całkowitego zgłupienia nie potrzebuje żadnych wspomagaczy. Prawa jazdy nie miał, bo mu je wcześniej zabrali, ale widać uznał, że brak dokumentu nie przeszkadza w posiadaniu ciężkiej nogi i lekkiego umysłu. Sąd sprawdzi teraz, czy BMW to marka samochodu, czy już jednostka chorobowa.

Bilet do wojska, bilet do nieba

Wojsko śle bilety do nieba lekarzom i informatykom. Centralne Wojskowe Centrum Rekrutacji twierdzi, że to rutyna. Za olanie wezwania – 3 lata paki. Za posłuszeństwo – kula w łeb od wroga. Państwo polskie łaskawie pozwala obywatelowi wybrać: albo darmowy wikt w celi, albo darmowy piach na froncie. Osobiście polecam więzienie – tam przynajmniej rzadziej strzelają.

Topory zamiast Patriotów

Krzysztof Mnich z Wojtówek zgromadził 2437 siekier. Wszystkie są kompletne, naostrzone i – jak zapewnia właściciel – gotowe do użycia. Oficjalnie ten imponujący arsenał ma służyć edukacji manualnej dzieci, co brzmi jak przygotowanie przedszkolaków do bardzo tradycyjnej formy rozstrzygania sporów sąsiedzkich. Moja teza jest jednak inna: w obliczu nieustannych próśb Wołodymyra Zełenskiego o coraz to nowszą broń, kolekcja z Wojtówek jawi się jako idealny pakiet pomocy militarnej. Siekiery są ciche, ekologiczne, nie wymagają amerykańskich satelitów ani zgody Scholza na użycie w głębi Rosji. Co więcej, wysłanie dwóch tysięcy naostrzonych toporów na Ukrainę byłoby pięknym gestem pojednania historycznego. Skoro nasi sąsiedzi tak bardzo czczą tradycję, powinni docenić narzędzia, które w tamtych stronach mają tak bogatą i krwawą literaturę przedmiotu. Zamiast drogich Patriotów, dajmy im siekiery – to broń, z którą w tamtym regionie każdy czuje się jak u siebie w domu.

Przyrost naturalny z zagranicy

Cud nad Wisłą, a raczej nad statystyką. GUS ogłosił, że jest nas 38,8 miliona – przyrost o 40 tysięcy w stosunku do roku ubiegłego, choć rdzenni Polacy rozmnażają się jak żółwie na wybiegu. Tajemnica tkwi w imporcie: mamy już 2,3 miliona cudzoziemców, z czego trzy czwarte to Ukraińcy. Wrocław stał się tak międzynarodowy, że co piąty mieszkaniec może nie rozumieć kazań o „czystości rasy”, a w Warszawie co siódmy przechodzień psuje humor lokalnym patriotom. Stajemy się państwem dwunarodowym, co dla gospodarki jedyną szansą, by ktoś miał siłę podać szklankę wody umierającemu narodowi.

Monumentalne problemy z anatomią

Fontanna na łódzkim placu Dąbrowskiego, oddana do użytku w 2009 roku za 16 mln zł, od lat pozostaje przedmiotem sporów publicznych. Obiekt zyskał miano „waginy” – określenie to wprowadził do debaty ówczesny poseł John Godson. Mimo wielokrotnych zapowiedzi kolejnych władz miasta o przeniesieniu konstrukcji, plany te nie zostały zrealizowane z przyczyn finansowych oraz braku nowej koncepcji inwestycyjnej. Podobny problem wizerunkowy dotyczy Rzeszowa, gdzie od 50 lat kontrowersje budzi Pomnik Czynu Rewolucyjnego, potocznie nazywany „wielką cipą”. Oba obiekty, mimo licznych prób ich usunięcia lub zmiany formy, stały się trwałymi i rozpoznawalnymi symbolami swoich miast. Ocipieć można.

Trzeźwy, nagi i niebezpieczny

30-letni obywatel Kolumbii postanowił sprawdzić aerodynamikę własnych pośladków, biegając nago po drodze w Kotowie. Przy okazji, w ramach czynnego kontaktu z motoryzacją, obił pięściami i skopał dwa auta, generując straty na 6 tys. zł. Badania wykazały, że w organizmie biegacza nie było ani kropli wódki i narkotyków. To najsmutniejszy punkt programu – facet robił to wszystko na trzeźwo. Podczas badania na ten alkohol Kolumbijczyk obiecał ratowniczce medycznej, że pozbawi ją życia. Trafił do aresztu. Trzy dni po wyjściu na wolność uznał, że pociąg relacji Poznań-Wolsztyn to idealne miejsce na kolejny performance. Zabarykadował się w toalecie i stoczył zwycięski pojedynek z lustrem. Policja Grodzisku Wielkopolskim straciła cierpliwość. Akta wraz z wnioskiem o deportację trafiły do Straży Granicznej.

Dwubilionowa Rzeczpospolita

Skarb Państwa ogłosił nowy rekord świata w pożyczaniu od przyszłości. Na koniec kwietnia 2026 roku nasze wspólne zadłużenie spuchło o kolejne 38 mld zł, przebijając psychologiczną barierę dwóch bilionów. W praktyce oznacza to, że każdy mieszkaniec Polski – od niemowlęcia w beciku po staruszka w kolejce do geriatry – jest winien wierzycielom ok. 55 tys. zł. Gratulujemy rodzicom: Wasze dziecko, zanim jeszcze nauczyło się ssać pierś, już „wisi” bankierom równowartość przyzwoitego samochodu używanego.

Narodowa klęska mizerii

Polskie ogrodnictwo szklarniowe dogorywa, a wraz z nim marzenia o narodowej samowystarczalności w dziedzinie mizerii. Ceny skupu spadły tak nisko, że ogrodnikom bardziej opłaca się ogórki zjadać samemu, niż je sprzedawać. Ale ile można jeść zielonego, nie będąc krową? Pan Paweł Sikorski z Dubielna donosi o „znajomym”, który 100 ton towaru oddał do biogazowni. To piękny gest. Polski ogórek, zamiast chrupać w zębach, będzie teraz napędzał telewizory, w których politycy opowiedzą nam o kolejnych sukcesach rolnictwa. Winni są oczywiście obcy. Hiszpanie, Grecy i Turcy, których ogórki – pędzone słońcem, a nie drogim gazem – bezczelnie wdarły się na nasze stoły.

62 miliony przeciw dyktaturze

Przez otwarte ponownie pół roku temu przejścia w Kuźnicy i Bobrownikach przewaliło się pół miliona Białorusinów, zostawiając u nas 62 mln zł. Dzięki sankcjom UE nie mogą już kupować betoniarek ani telewizorów, więc rzucili się na kawę, herbatę i zabawki. Obalanie Łukaszenki za pomocą pluszowych misiów i czajników bezprzewodowych to nowa, genialna strategia Brukseli. Czekam, aż zakażą im jeszcze polskiego papieru toaletowego – wtedy reżim na pewno się zesra.

Zginął przed przetargiem

W Dąbrowie Górniczej, jak wiadomo, poseł Lewicy Łukasz Litewka zakończył swoją ziemską karierę na ulicy Kazimierzowskiej – drodze, której nawierzchnia od dawna przypomina krajobraz po bombardowaniu meteorytami. Prezydent miasta, Marcin Bazylak, stanowczo odrzucił sugestie, jakoby to dziury w asfalcie miały jakikolwiek związek z tragedią. Dysponuje bowiem dowodem ostatecznym: dokładnie w dniu wypadku na stronie miasta pojawiło się ogłoszenie o przetargu na remont tej właśnie drogi. Trudno o bardziej poruszający przykład administracyjnego jasnowidztwa. W Polsce śmierć na drodze nie wynika z zaniedbań, lecz z niefortunnego braku synchronizacji między życiem obywatela a harmonogramem zamówień publicznych.

Obecny zespół redakcyjny

Redakcja

  • Jerzy Urban – honorowy redaktor naczelny (w stanie wieczystej czujności)
  • Agnieszka Wołk-Łaniewska – redaktor naczelny
  • Edyta Baker – sekretarz redakcji (pamięta więcej niż archiwum państwowe)
  • Krzysztof Olejnik, Paweł Ferenc – grafika
  • Katarzyna Szajowska – korekta (nie poprawia błędów stylistycznych, z szacunku dla gatunku)

Autorzy (alfabetycznie, choć w praktyce piszą, jak chcą)

Przemysław Ćwikliński, Idalia Dubicka, Piotr Gadzinowski, Anna Grodzka, Robert Jaruga, Tadeusz Jasiński, Marta Miecińska, Wojciech Mittelstaedt, Łukasz Piotrowicz, Marek Sanowski, Izabela Szolc, Maciej Wiśniowski.

Każdy z nich pisze o czymś innym, ale wszyscy o tym samym — że w Polsce wciąż jest o czym pisać.

URMA Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością

KRS: 0000021115

NIP: 5210124426

REGON: 012022937

Prezes Zarządu Marta Karolina Miecińska

Siedziba spółki

ul. Poznańska 3 / 9
00-680 Warszawa
Polska
URMA prowadzi działalność wydawniczą i medialną, wspierając projekty o charakterze publicystycznym, satyrycznym i społecznym.
Projekt: DOBOROWA.com.pl · NARRATOR Jaruga & Kędzierski · Strony internetowe, treści, AI. | Odwiedź nas