Dziewięć groszy szczęścia
ZUS ogłosił listę, z której wynika, że polska starość bywa albo bizantyjska, albo groteskowa. We Wrocławiu jeden szczęśliwy emeryt inkasuje ponad 37 tys. zł miesięcznie. Śląsk bije go jednak na głowę: tamtejszy senior rekordzista dostaje ponad 54 tys. Tuż za nim kroczy inny z kwotą 53,5 tys. Na Mazowszu najwyższa emerytura to skromne 45,3 tys. Dla kontrastu: przeciętny Dolnoślązak musi wyżyć za około 4610 zł. Prawdziwy kunszt państwo pokazuje jednak przy dołach: najniższa emerytura wynosi 9 groszy, a w województwie lubelskim zdarzają się wypłaty w wysokości dwóch. Za taką kwotę nie da się nawet godnie przekląć pod nosem, bo koszt otwarcia ust przewyższa wartość przelewu. To się nazywa sprawiedliwość społeczna w pigułce, której nie ma za co wykupić.